Regulator ładowania to najtańszy element instalacji wyspowej i jednocześnie ten, który najczęściej ulega uszkodzeniu. Powód zwykle nie leży w jakości urządzenia, tylko w błędzie na etapie doboru — i to błędzie, który ujawnia się dopiero przy pierwszym mrozie.
Na rynku są dwa typy regulatorów ładowania i różnica między nimi bywa przedstawiana jako „lepszy kontra gorszy”. To uproszczenie. Oba rozwiązują ten sam problem — dopasowanie panelu do akumulatora — tylko robią to inaczej i mają inne obszary sensownego zastosowania. Zacznijmy od tego, co właściwie dzieje się w obwodzie.
Panel fotowoltaiczny nie jest źródłem napięcia stałego. Ma charakterystykę prądowo-napięciową, na której istnieje jeden punkt o największej mocy — tak zwany punkt mocy maksymalnej. Dla typowego panelu 50 W przeznaczonego do systemów 12 V leży on przy około 21,5 V i 2,3 A.
Akumulator 12 V pracuje tymczasem w zakresie mniej więcej 11,5–14,5 V, zależnie od stanu naładowania. Między panelem a akumulatorem jest więc rozbieżność, którą trzeba czymś pogodzić. Tym czymś jest regulator.
Regulator PWM działa najprościej, jak można: łączy panel z akumulatorem przez tranzystor, który szybko przełącza się między stanem otwartym a zamkniętym. Zmieniając proporcję czasu włączenia, steruje ilością dostarczanego ładunku.
Skutek jest taki, że panel zostaje ściągnięty do napięcia akumulatora. Nasz panel, który chciałby pracować przy 21,5 V, pracuje przy 13 V. Prąd pozostaje mniej więcej ten sam — około 2,3 A. Moc, którą faktycznie otrzymujemy, to iloczyn napięcia akumulatora i tego prądu:
13 V × 2,3 A ≈ 30 W, przy nominalnych 50 W panelu.
Nadwyżka napięcia nie jest nigdzie magazynowana. Po prostu nie zostaje wykorzystana.
Regulator MPPT zawiera przetwornicę obniżającą napięcie. Pobiera z panelu 21,5 V przy 2,3 A, czyli około 49 W, i zamienia to na 13,8 V przy prądzie odpowiednio wyższym. Przy sprawności konwersji na poziomie 97% do akumulatora trafia:
49 W × 0,97 ÷ 13,8 V ≈ 3,4 A
Zamiast 2,3 A mamy 3,4 A. Układ śledzenia punktu mocy maksymalnej nieustannie przelicza, przy jakim napięciu panel oddaje najwięcej, i utrzymuje go w tym punkcie mimo zmieniającego się nasłonecznienia i temperatury.
Producenci lubią mówić o 30% przewagi. W praktyce zależy to od warunków i od tego, jaki panel podłączamy.
| Warunki | Realna przewaga MPPT | Dlaczego |
|---|---|---|
| Lato, pełne słońce, panel dopasowany do 12 V | 10–15% | Panel pracuje blisko punktu mocy maksymalnej, a przetwornica ma własne straty |
| Ranek, popołudnie, zachmurzenie | 20–30% | MPPT utrzymuje optymalny punkt pracy także przy słabym świetle, PWM nie |
| Mróz, pełne słońce | 25–35% | Napięcie panelu rośnie w niskiej temperaturze, więc jest więcej do odzyskania |
| Panel dachowy 400–550 W na systemie 12 V | ponad 100% | PWM zmarnowałby większość napięcia — takiego układu w ogóle się nie buduje na PWM |
Wbrew pozorom takie sytuacje istnieją i warto je znać, zamiast kupować MPPT odruchowo.
We wszystkich pozostałych przypadkach, a zwłaszcza przy pracy całorocznej i przy panelach o napięciu wyraźnie wyższym niż akumulator, MPPT zwraca różnicę w cenie w rozsądnym czasie.
Tu zasada jest prosta i rzadko bywa źródłem problemów. Sumujemy prąd zwarciowy wszystkich paneli połączonych równolegle i dokładamy zapas.
Zapas 25% pokrywa sytuacje, w których panele oddają więcej niż wynika z danych katalogowych — chwilowe odbicie światła od śniegu albo od jasnej ściany potrafi podnieść prąd powyżej wartości STC.
Przykład: cztery panele o Isc 2,46 A połączone równolegle dają 9,84 A. Z zapasem wychodzi 12,3 A, więc regulator 20 A jest właściwym wyborem, a 10 A byłby za mały.
Warto też sprawdzić drugi parametr, który producenci podają osobno: maksymalną moc paneli dla danego napięcia systemu. Ten sam regulator 20 A obsłuży zwykle około 260 W przy 12 V i dwa razy tyle przy 24 V. Wynika to wprost z tego, że przy wyższym napięciu ten sam prąd przenosi dwa razy więcej mocy.
To jest miejsce, w którym najczęściej popełnia się kosztowny błąd. Napięcie obwodu otwartego panelu podawane w karcie katalogowej dotyczy warunków STC, czyli temperatury ogniwa 25 °C. Ogniwa krzemowe mają ujemny współczynnik temperaturowy napięcia — im zimniej, tym wyższe napięcie.
Typowa wartość dla modułów monokrystalicznych to około −0,28 do −0,35% na każdy stopień. Mroźny, słoneczny poranek w styczniu, gdy panel ma −20 °C, oznacza odchylenie 45 stopni od warunków katalogowych.
gdzie β to współczynnik temperaturowy Voc z karty katalogowej, a T_min to najniższa spodziewana temperatura panelu.
Przykład bezpieczny: panel 50 W o Voc 25,62 V, współczynnik 0,30%/°C. Przy −20 °C napięcie rośnie o 13,5%, czyli do około 29,1 V. Regulator o dopuszczalnym wejściu 55 V ma ogromny zapas.
Przykład, który kończy się wymianą regulatora: dwa panele dachowe o Voc 49,9 V połączone szeregowo to 99,8 V w warunkach STC. Przy −20 °C rośnie to do około 113 V. Regulator z wejściem 100 V, dobrany „na oko” według danych katalogowych, zostaje przekroczony w pierwszy mroźny poranek.
Uszkodzenie nie następuje w upalne lipcowe popołudnie, kiedy instalacja pracuje najciężej, tylko w styczniu przy niemal zerowym uzysku. Panel jest wtedy zimny, świeci na niego niskie słońce, prąd jest znikomy — ale napięcie osiąga wartość maksymalną. Regulator nie ma szans obronić się programowo, bo przebicie następuje na poziomie elementów wejściowych.
12 V dla małych instalacji, 24 V lub 48 V przy większych mocach. Wyższe napięcie oznacza mniejszy prąd, cieńsze przewody i mniejsze straty.
Voc, Isc, Vmp, Imp oraz współczynnik temperaturowy napięcia. Bez tego ostatniego nie da się poprawnie policzyć kroku czwartego.
Isc pomnożone przez liczbę łańcuchów równoległych, całość razy 1,25. Wynik zaokrąglij w górę do dostępnego prądu regulatora.
Voc razy liczba paneli w szeregu, skorygowane wzorem na najniższą temperaturę. Wynik musi zmieścić się poniżej dopuszczalnego napięcia wejścia PV regulatora.
Porównaj sumaryczną moc paneli z maksymalną mocą PV podaną przez producenta dla Twojego napięcia systemu.
„Kiedy klient dzwoni, że regulator przestał działać, pierwsze pytanie brzmi zawsze tak samo: ile paneli i w jakim układzie. W większości przypadków okazuje się, że napięcie policzono dla warunków katalogowych i zabrakło kilkunastu procent zapasu. Urządzenie działało bez zarzutu przez całe lato i padło w styczniu.”
„Moja praktyczna zasada: dobieram regulator tak, żeby zimowe napięcie nie przekraczało 80% dopuszczalnego wejścia PV. To zostawia margines na panel chłodniejszy niż zakładałem i na odbicie światła od śniegu, które potrafi na moment podnieść wszystkie parametry.”
Podaj model paneli, ich liczbę i sposób połączenia. Policzymy napięcie dla mrozu i powiemy, czy dobrany regulator ma wystarczający zapas, czy trzeba zmienić układ połączeń.
tel. 22 299 23 26 · pon.–pt. 8:00–16:00